wtorek, 22 sierpnia 2017

Karpacz, góra Śnieżka i Skalne Miasto w Czechach.

Witajcie :) Lubicie poznawać różne ciekawe zakątki w Polsce i za granicą? Na dziś przyszykowałam dla Was zdjęcia polskich gór, ale znajdzie się też coś czeskiego oraz dokładka. Podwodna ;) Zapraszam na podróż ;)

Hello :) Do you like knowing interesting places in Poland and abroad? I hope so, because I've prepared photos of Polish mountains for today. Not only Polish ones, because there also will be Czech ones and something extra - water land ;) Let me take you for a trip ;)


Na początek: Karpacz, na południowym zachodzie Polski.  Pierwsze zdjęcie zostało zrobione na szczycie góry Śnieżka. To była dłuższa podróż.

Let's start with Karpacz, on the south-west of Poland. The photo below was taken on the top of the mountain called Śnieżka (1602 m ASL).




Poniżej: Karpacz, widok z okna hotelu.

There's Karpacz below, a sight from the hotel window.



Widok sprzed hotelu Gołębiewski:

The photo taken in the front of the Gołębiewski hotel:



Wewnątrz hotelu:

Inside the hotel:





Super fontanna, a 'la dmuchawiec:

A great fountain, like a dandelion:





 There's a view from the cableway to the Śnieżka mountain:



Na Śnieżkowej trasie ;)

On the Śnieżka route ;)




To zdjęcie bardzo mi się podoba. Robił je mój syn. Super mu wyszło. Przyroda to cud.

I like this photo a lot. It was taken by my son and it went out gorgeously. Nature is a miracle.



Niżej wizyta w "Skalnym Mieście" w Czechach.

Below: a visit in a "City of the Rocks" in Czechia.



Sceneria jak z baśni. Mega widoki.

The scenery is like from a fairy tale. Gorgeous views.






Jako niespodzianka na koniec postu, kilka fotek z wrocławskiego oceanarium.

As a surprise  for the end of this post, a few photos from an oceanarium in Wrocław, Poland.





Byliście tam? Podobają się Wam widoki?

Do you like these views?

piątek, 18 sierpnia 2017

Naomi Campbell, Private edt.

Witajcie :) Kupiłam na Allegro tester perfum Naomi Campbell i trochę Wam o nim napiszę. Może komuś przydadzą się informacje na temat tego zapachu.

Private marki Naomi Campbell to kwiatowo - owocowe perfumy dla kobiet, wypuszczone na rynek w 2015 roku. Nutami głowy są mandarynka, gruszka i brzoskwinia; nutami serca są róża, kwiat pomarańczy i frezja; nutami bazy są fasolka tonka, wanilia i piżmo.


Hello :) I bought a tester of Naomi Campbell perfume, online and I'm going to write something about it. Perhaps somebody finds this information useful.

Private is a fruity-floral fragrance, released in 2015. Head notes are: mandarin, pear and peach; heart notes are rose, orange blossom and freesia; base notes are tonka bean, vanilla and musk.




Ogólnie nie mogę się przyczepić do żadnych perfum Naomi, które wąchałam, a było ich sporo. Jak na celebryckie zapachy, są one zwykle porządnie zrobione, wręcz wyróżniają się na tle innych projekcją i trwałością. W zapachach Campbell jest taka kremowa nuta, która przewija się praktycznie wszędzie i jest cechą charakterystyczną tej linii.

In general, I can't be picky when it comes to Naomi's fragrances because I know many of them and like all of them. These are so-called 'celebrity scents' and this often means medium shelf. Naomi's fragrances usually differ from many other celeb ones because of their good projection and lasting time. There's also a creamy note in many Campbell's perfume, very characteristic to the series of her perfume.


Private zaczyna się w ciemnych kolorach - dla mnie to ciemny brąz - i czuję bardzo mocno tonkę z gruszką. Potem zapach się rozjaśnia, ale wciąż jest ciemnawy, dlatego pasuje mi na dzień i na noc. 
To kremowy otulacz. Kojarzy mi się nieco z Burberry Brit, ale taką ciemniejszą wersją (gdyby istniała), z nutką charakterystyczną dla Naomi. Albo z Yves Rocher, Neonatura Cocoon. Słodko, waniliowo, róży nie czuć za wiele (prawie wcale). Intrygująco-puchato-ciemnawo. Taka Naomi właśnie ;) Zmysłowo.
Projekcja średnia, choć nawet ciągnie się za mną taki ogonek :) Trwałość dobra. 

Do kogo pasują takie perfumy? Dla osoby lubiącej otulacze, nutę tonka, zmysłowej, cielesnej, ale nie wulgarnej. Ogólnie jestem na tak. 8/10 pkt.

Private starts in dark colours - it's a dark brown for me - and I feel strong tonka bean with pear on me. Then the fragrance becomes lighter, still quite dark though: that's why it fits for both day and night in my opinion. It's a very creamy and cosy scent. It brings Burberry Brit to my mind a bit, a darker version, if it existed, with the note characteristic to Naomi's perfumes. Or Yves Rocher, Neonatura Cocoon. Sweet, vanilla, rose is hidden here (not much of it detectable). Intriguing and sensual. 
Projection is medium, but I can notice a small trace of Private behind me. The lasting time is good.
Who'd like such a perfume? I guess a person who likes cosy scents, tonka bean note, a woman who's sensual but not vulgar. All in all I'm for this fragrance. 8/10 pnts.




Nie lubię Naomi jako osoby, ale zapach mi się podoba. Znacie go? Jak sądzicie, przypadłby Wam do gustu?

I dislike Naomi as a person, but I like this fragrance. Do you know it? What do you think, would you like it?

środa, 16 sierpnia 2017

Born Pretty, Holo Polish #10.

Dziś - swatche lakieru holograficznego od Born Pretty. Do krycia potrzebowałam trzech warstw. Holo jest raczej rozproszone.

Today - swatches of a holographic nail polish by Born Pretty. I needed three coats for opacity. The holo is rather scattered.




Ceny są naprawdę bardzo różne. W chwili, kiedy piszę ten post, lakier ten jest w promocji i kosztuje mniej niż 6$.

Prices really vary. The time I'm writing this post, the cost is less than 6$ in Born Pretty shop online.






Macie? Co o nim sądzicie? Ja lubię każde holo.

Have you got it? What do you think about it? I like each holo.

Zapraszam również do nowej, uaktualnionej zakładki wyprzedażowej: dołożyłam nowe płytki, lakiery, jest tanio: klik.

niedziela, 13 sierpnia 2017

Cien, szampon odbudowujący z keratyną + Alverde, krem na dzień.

Witajcie :)

Na początek wiadomość: wczoraj uaktualniłam zakładkę wyprzedażową. Jest trochę nowości, m. in. płytka MoYou i inne, lakiery, a wszystko tanio i z wysyłką gratis już od zakupów na 50 zł. Zapraszam tutaj :)

Być może zauważyliście - a zwłaszcza osoby, które podczytują mój blog od dawna - że ostatnio trochę spuściłam z tonu, jeśli chodzi o kosmetyki stricte ekologiczne. Kupuję teraz balsamy i mleczka do ciała o dobrych składach oraz dobre mydła do higieny intymnej, a z resztą kosmetyków bywa różnie (choć unikam formaldehydu i jego pochodnych jak ognia). Wypatrzyłam w Lidlu szampon do włosów, którego skład jest daleki od ideału, a jednak się sprawdził.


Hello :)

Perhaps you have noticed - at least people who have been reading my posts for a long time - that I decreased buying stricte eco cosmetics. Nowadays I but body balms and milks and bar soaps for intimate hygiene with good ingredients and when it comes to the other ones, it varies (I omit formaldehyde and its derivatives though). I spotted a shampoo at Lidl. Its ingredients are far away from perfect but it does well to my hair.





Szampon kosztuje 6 zł/250 ml i zawiera SLES, silikon (Dimethiconol), sól, zapach wysoko w składzie, PEG, Cocamide MEA, Phenoxyethanol i inne świństwa, za to działa bardzo dobrze na moje włosy. Łatwiej się rozczesują i o dziwo, silikon ich nie obciąża. Są gładkie, błyszczące, sypkie, ładnie się układają i pięknie pachną (być może to -niezdrowa!- kumaryna, która powoduje, że aromat jest ciepły i otulający). Chemii w tym szamponie nie brak, a jednak specjalnie mnie nie uczula i jestem z niego zadowolona. Sama się sobie dziwię, ale biorąc pod uwagę to, co robi z moimi włosami i cenę - 8 na 10 pkt.

The shampoo costs 6 PLN/250 ml (less than 1, 5 euro) and contains SLES, silicone, salt and fragrance high on the list. Also PEG, Cocamide MEA, Phenoxyethanol and other bad things - but it works great for my hair. It becomes smooth, shiny, it looks nice and smells prettily (perhaps it's coumarin that makes the aroma warm and cosy). There's a lot of chemical compounds in this shampoo, but it doesn't irritate my skin nor scalp much (almost at all) and I'm satisfied of it. I'm surprised but taking the price and looks of my hair into the account - 8 out of 10 possible points.




Kolejny kosmetyk, który chcę Wam przedstawić, to krem do twarzy na dzień z Drogerie Markt.

Another cosmetic I'd like to describe is a day face cream from Drogerie Markt.




Krem zawiera sporo wyciągów z roślin, np: Helianthus Annuus Seed Oil - olej z nasion słonecznika; Orbignya Oleifera - wyciąg z orzechów drzewa babassu; Almus Procera- wyciąg z kwiatu wiązu angielskiego,  Scleranthus Annuus - wyciąg z kwiatu z rodziny goździkowatych, Gentiana Amarella - wyciąg z kwiatów goryczuszki gorzkawej; Larix Decidua - wyciąg z kwiatu modrzewia europejskiego. Rozpuszczalnik - alkohol na szczęście jest niżej na liście. Skład jest bardzo przyzwoity, a działanie?

This face cream contains many plant ingredients (I've noticed six). There's alcohol as a solvent, fortunately far away from the beginning of this list. Ingredients are OK and how this cream works?




Zauważyłam bardzo dobre nawilżenie i dobre wchłanianie. Krem ma akuratną konsystencję i przyjemnie pachnie: w ciepły, słoneczny, roślinny sposób. Koszt kremu to ok. 11, 50 zł/50 ml. Produkt ten dostaje ode mnie 9 na 10 pkt, na pewno kupiłabym ponownie!

I noticed very good moisture and soaking into skin.The consistency is accurate and this Alverde smells very pleasantly: it's a warm, sunny, plant smell. The cost is 2, 64 euro/50 ml. I give 9 out of 10 points to this one and I'd gladly buy it again!

czwartek, 10 sierpnia 2017

Wakacyjny wypad do Karviny (Czechy) cz. 1.

Hejka :)

Kolejny wypad do Czech zaliczony. Tym razem Karvina :)


Hello :)

Another trip to Czechia behind us. This time it was Karvina :)


Rynek w Karvinie:

The city market in Karvina:




Droga do Karviny.
Jakiś most.

A road to Karvina.
A bridge.





Pozor=uwaga! Jakieś miasteczko po drodze.

Pozor=attention! A town.




Tu już Karvina:

Karvina below:




Czeski kot. Odlotowy! Stuprocentowy miziak.

A Czech cat. Gorgeous! 100% of cutesy and will to caress.




 Zamek.

A castle.




Znów rynek, ujęcie z innej strony. Bardzo fajny klimat: restauracje na świeżym powietrzu, jasno, przestronnie.

The market again, the photo was taken from a different side. A nice mood: restaurants outside, light colours, a lot of space.






Oczywiście nie zabrakło DM, ale tamtym razem zrobiłam skromne zakupy, bo jeszcze miałam trochę zapasów. Czesi oprócz Rossmanna i DM mają jeszcze drogerię Teta, gdzie kupiłam lakier Essence z kolekcji Out of Space Stories. Ciekawostka: było też Pepco, KiK oraz... CCC!

Of course I was at DM, but that time I did a small shopping because I had many cosmetics at home. Czechs also have Teta drugstore, where I bought an Essence nail polish from the Out of Space Stories collection. An interesting thing: there was Pepco, KiK (they're in Poland too) and... CCC (a Polish shoe shop).








Poniższy balsam do ciała kupiłam w Kauflandzie. 500 ml za ok. 10 zł. Przyzwoity skład.

The body balm below was bought in kaufland. 500 ml/about 2, 5 euro. A decent list of ingredients.




 Droga powrotna :(

A trip back home :(





To był wypad z czerwca. W sierpniu byliśmy w Czechach jeszcze raz. Będzie jeszcze o tym post :)

This was in June. We were in Czechia again in August. There is going to be a post about the August trip :)

niedziela, 6 sierpnia 2017

Neonowo z Colour Alike.

Hej :) Dziś wrzucam taki oto manikiurek ;)

Hey :) Today I'm posting such a manicure ;)




Neon od Colour Alike (nr 607) i kwiatowy wzorek wypełniony kolorem (ręcznie robione tinty).

A neon by Colour Alike (nr 607) and a flowery pattern filled in with tints (self made ones). 

Miłego oglądania!

Enjoy!